Nie ma złej pogody są tylko niewłaściwe ubrania.

Odkryj swoją pasję!

Demostenes urodził się jąkałą, Juliusz Cezar cierpiał na epilepsję, Napoleon był niski, Platon przygarbiony, Ludwik van Beethoven głuchy, a J. F. Haendel kulawy. Co pomogło im przezwyciężyć ułomności i wspiąć się na szczyt swoich możliwości? Pasja, której poświęcili życie.

Więcej …
 
Kiedy się wydaje, że upadam

Panie, czy chcesz mi coś powiedzieć?
Bo...

Więcej …
 
Strona główna Przeczytaj Refleksje Szczęście pochodzi z wnętrza
Szczęście pochodzi z wnętrza
Przeczytaj - Refleksje
Wpisany przez dr Alfred Palla   

Lekarz spotkał na ulicy swego pacjenta, Pawła.
? Jak się czujesz? ? zapytał.

Paweł zaczął opowiadać o problemach, z jakimi się borykał, przeszkodach, jakie napotykał, słabościach, jakie rozpoznał, krzywdach, jakich doznał. Wszystko było dla niego nudne lub paskudne. Koledzy robili na niego donosy, pies sąsiada szczekał wniebogłosy, teściowa była bezduszna, córka nieposłuszna, żona skąpa, a w zębie latała mu luźna plomba.


? Czy byłbyś szczęśliwy, gdybym mógł rozwiązać wszystkie Twoje problemy? ? zapytał lekarz.
Paweł rozmarzony powiedział:
? O, gdyby to było możliwe, byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, ale to niemożliwe ? pokręcił głową, jak to miał w zwyczaju.
? Posłuchaj ? powiedział lekarz ściszając głos ? znam miejsce po drugiej stronie miasta, gdzie pięćdziesiąt tysięcy ludzi nie ma żadnych trosk.
? Żadnych trosk? ? zaciekawił się Paweł.
? Całkowity spokój ? przytaknął lekarz.
Pawłowi zaświeciły się oczy.
? Niech mnie pan tam zabierze panie doktorze, choćby zaraz. Pan wie, że całe życie marzyłem o takim miejscu. Och, czuję, że moje modlitwy zostały wreszcie wysłuchane!
? Chętnie bym to zrobił, ale obawiam się, że jak się dowiesz, gdzie to jest, nie będziesz chciał pójść ? odpowiedział lekarz.
? Pójdę, choćby od razu ? zapewniał Paweł.
? Drogi Pawle, miałem na myśli cmentarz za rzeką!

 

Zmarli nie mają trosk, ale nie można powiedzieć, że żyją bez trosk, gdyż nie żyją! Problemy są częścią życia i odgrywają w nim istotną rolę, rozwijając charakter. Traktuj je jako sposobność do wzrostu. Ktoś słusznie powiedział: ?Nigdy nie napotkałem na trudności, które nie obróciłyby się ku mojemu dobru!?
Prawdziwymi optymistami nie są ci, którzy prowadzą życie lekkoduszne, lecz ci, którzy podejmują napotkane wyzwania, gdyż pozytywne myślenie nie jest huraoptymizmem, który przymyka oczy na fakty i ciemną stronę życia, lecz ufaniem Bogu i stosowaniem w życiu biblijnych zasad.

Optymizm jest umiejętnością dostrzegania i wykorzystania napotykanych trudności ku dobremu. Nie narzekajmy na nie, gdyż nic tak nie hartuje charakteru, jak przezwyciężone trudności.

W pobliżu tartaku płynęła rzeka, którą spławiano ścięte drzewa. Przy jej brzegu stał drwal z długim hakiem i oddzielał jedne przepływające kłody od drugich. Zapytany, czemu kieruje niektóre z nich na bok, wyjaśnił:
? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystkie są jednakowe, ale tak nie jest. Te, które puszczam dalej, rosły w dolinie, osłonięte od wiatru. Ich deseń jest pospolity. Natomiast te, które odprowadzam na bok, rosły na zboczach gór. Od maleńkości były smagane przez silne wiatry. Przez to stały się bardzo twarde, a ich słoje mają piękny deseń. Szkoda byłoby ich na zwykłe deski. Przeznaczamy je do szlachetniejszych celów.

Przeszkody uzewnętrzniają zdolności, których inaczej nigdy byśmy w sobie nie rozwinęli. Trudności ubarwiają życie wszystkich, ale ich kolor zależy od nas samych. Im bardziej jesteśmy zaangażowani, tym życie niesie więcej wyzwań i trudności, ale zarazem tym ciekawsze się staje!

Spotkałem wielu niezadowolonych ludzi, którzy błędnie sądzili, że powodem ich nieszczęść są okoliczności: praca, współmałżonek, mieszkanie, szef, politycy, prezydent, kościół. Co zmieniają, gdy czują się nieszczęśliwi? Zmieniają mieszkanie, miasto, małżonka, szkołę, pracę, partię - wszystko, tylko nie siebie. Tymczasem zmiana środowiska (z wyjątkiem niemoralnego) niczego nie zmieni, jeśli nie weźmiemy odpowiedzialności za swoje życie.
Szczęście nie przychodzi z zewnątrz, lecz z wnętrza. Wielu sądzi błędnie, że zależy od otoczenia i okoliczności. Tak nie jest. Owszem, otoczenie i okoliczności barwią nasze życie, ale szczęście wypływa z wewnętrznych przekonań, misji, celów i charakteru.

Szczęście, gdyby zależało od otoczenia i okoliczności, nie byłoby przywilejem Pawła z Tarsu, ponieważ jego życie obfitowało w trudności. Napisał: ?Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego, trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej. Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi....? (2 Kor.11:24-26). Mimo tych doświadczeń apostoł Paweł był człowiekiem szczęśliwym. Czemu zawdzięczał swe zadowolenie? Nie okolicznościom, gdyż większość swoich listów napisał z więzienia, lecz realizacji swej misji i poleganiu na Chrystusie. Dlatego narzekać na okoliczności napisał, że nauczył się być zadowolonym bez względu na nie: ?Nauczyłem się przestawać na tym, co mam. Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości? (Flp.4:11).
Co było sekretem jego ukontentowania? Realizacja misji, do której Bóg go wyposażył. Szczęście pochodzi z wnętrza. Polega na rozpoznaniu i realizowaniu misji, do której powołał nas Bóg. Chcesz być szczęśliwy? Odkryj swoją misję i poświęć jej wszystko.

Jak rozpoznać swoją misję?
Plankton to niewielkie organizmy morskie, które służą za pokarm innym stworzeniom. Dryfują tysiące kilometrów - tam, gdzie pchnie je prąd, gdyż same nie mają woli, aby kierować swym przeznaczeniem.
Słowo plankton pochodzi z języka greckiego i oznacza ?błąkanie się bez celu?. Niestety tak wygląda życie wielu ludzi. Dryfują bez celu nigdzie nie docierając, ponieważ nie znają swej misji, ani możliwości. W rezultacie, rozmijają się z życiowym powołaniem, robiąc to, co nie przynosi im zadowolenia.

Możesz ukończyć studia, posiadać wspaniałe zdolności, nieprzeciętną inteligencję, dobry charakter, a nawet entuzjazm do pracy, ale jeśli nie znasz swej misji, a zatem samego siebie - nie osiągniesz wiele. Pismo Święte zaleca poddawać samych siebie próbie (2 Kor.13:5), a więc badać swój talent: zainteresowania, osobowość, temperament, dary duchowe, gdyż nie można mieć jasnej i satysfakcjonującej misji, jeśli nie zna się swego potencjału.
Rozpoznanie i spisanie swej misji pomogło wielu osobom stać się osobą, jaką zamierzył Bóg. Podejdź do tego z modlitwą, prosząc w tym o Boże prowadzenie. Ustal najpierw co ma Twoim życiu największą wartość. Ułóż priorytety. Wymień swe zalety i umiejętności. W oparciu o swoją misję nakreśl cele na najbliższy tydzień, miesiąc, rok, pięć lat, resztę życia.
Jak rozpoznać swoją misję. Oto wypróbowana recepta:

  • Wymień dwie najlepsze cechy swego charakteru;
  • Wymień dwie najsłabsze cechy swego charakteru;
  • Wymień dwie umiejętności, w których jesteś najlepszy;
  • Wymień dwa swoje największe przeszłe osiągnięcia;
  • Wymień dwa swoje główne zainteresowania;
  • Wymień dwa marzenia, którym poświęciłbyś swoje życie, gdyby nie ograniczenia;
  • Wymień dwa cele, które pragniesz zrealizować w ciągu najbliższego roku;
  • Wymień dwa cele, które chcesz zrealizować w ciągu najbliższych pięciu lat;
  • Wymień dwa cele, które pragniesz zrealizować w ciągu swego życia;
  • Wymień preferencje swej osobowości, cechy temperamentu i dary duchowe.

Szczera odpowiedź na powyższe opisze Cię lepiej niż niejeden test. W oparciu o powyższe dane łatwiej przyjdzie Ci określić w paru krótkich zdaniach swoją życiową misję, a ona posłuży Ci jako przewodnik w szukaniu odpowiedniego zajęcia, podejmowaniu mądrych decyzji i stawianiu dobrych celów.

Znajomość swej misji pomaga wybrać zajęcia zgodne z powołaniem. Misja w życiu daje siły i determinację, aby iść do przodu w obliczu trudności. Noe dokończył budowy arki, mimo drwin ludzi, ponieważ znał swoją misję i była ona w zgodzie z wolą Bożą. Abraham opuścił krewnych i bogate miasto Ur, gdyż miał przed sobą cel wytyczony mu przez Boga. Mojżesz umiał powiedzieć ?Nie? luksusom egipskiego dworu dopiero, kiedy rozpoznał swoje prawdziwe powołanie. Jezus nie zgodził się, aby obwołano Go królem na ziemi, gdyż wiedział, że Jego ziemska misja skończy się na krzyżu, a nie na tronie.

Ludzie bez misji koncentrują się na drobiazgach, wyolbrzymiając je, a potem zwalają odpowiedzialność na innych, robiąc z siebie godną politowania ofiarę, która do niczego się nie nadaje. Nie lituj się nad sobą, ani nie podglądaj innych. Zamiast tego poszukaj swego miejsca na tym świecie, poświęć jakiejś wartościowej sprawie choć godzinę dziennie, a na rezultaty nie będziemy musieli długo czekać.

Nie dryfuj przez życie jak plankton. Bóg ma dla ciebie szczególną rolę do odegrania. Nie tylko każdy płatek śniegu jest inny, ale i każdy człowiek jest niepowtarzalny, dlatego nikt nie może zastąpić Cię doskonale w tym, do czego Bóg Cię wyposażył. Odkryj swój talent, poświęć go Bogu, a będziesz zadowolony z życia i użyteczny dla świata.

Odnalezienie i wykorzystanie swoich talentów uwalnia uśpione możliwości. Zadowolenie z pracy i jej dobra jakość są rezultatem dopasowania jej do posiadanych talentów. Jak wiele moglibyśmy osiągnąć, gdyby każdy z nas odnalazł swe miejsce i rozwinął swój potencjał?

W jednym z amerykańskich muzeów znajduje się sztaba metalu, a obok napis, iż warta jest... około 5 dolarów. Ta sama sztaba, przerobiona na końskie podkowy miałaby wartość 50 dolarów. Przerobiona na igły do szycia byłaby warta 5000 dolarów. A przerobiona na sprężynki do szwajcarskich zegarków, byłaby warta pół miliona dolarów!
Dlaczego miałbyś być materiałem o małej wartości, skoro masz potencjał, aby stać się szlachetnym kruszcem? Bóg ma dla Ciebie miejsce w swym wielkim planie. Odkryj je jak najszybciej, gdyż masz tylko jedno życie, a ono tak szybko przemija! Rozpoznaj swoje talenty, sprecyzuj misję i wytycz cele prowadzące do jej realizacji, a rozwiniesz swoje możliwości i zrealizujesz to, do którego Bóg Cię wyposażył. Wtedy Twoje życie będzie niezwykłe i satysfakcjonujące wiodąc - może przez trudy, ale do gwiazd!