Nie znamy własnej wysokości, dopóki nam nie każą powstać...

Emily Dickinson
Odkryj swoją pasję!

Demostenes urodził się jąkałą, Juliusz Cezar cierpiał na epilepsję, Napoleon był niski, Platon przygarbiony, Ludwik van Beethoven głuchy, a J. F. Haendel kulawy. Co pomogło im przezwyciężyć ułomności i wspiąć się na szczyt swoich możliwości? Pasja, której poświęcili życie.

Więcej …
 
Kiedy się wydaje, że upadam

Panie, czy chcesz mi coś powiedzieć?
Bo...

Więcej …
 
Strona główna Przeczytaj Refleksje W biurze
W biurze
Przeczytaj - Refleksje
Wpisany przez Phil Bosmans   

Niedawno byłem w biurze ubezpieczeniowym.
Za przeszklonymi ścianami siedziała niezliczona liczba pracowników.
Zaledwie wybiła na zegarze godzina pół do piątej,
w pokojach i na korytarzach zerwała się burza.

Jak gdyby przez niewidzialną rękę nakręceni,
wszyscy poderwali się ze swoich krzeseł
i zaczęli się przepychać do wyjścia. Jakby w ucieczce.
Jak gdyby miała za minutę eksplodować jakaś ukryta bomba.
Cóż się właściwie stało? Dokąd uciekają ci ludzie?

Żyjemy w epoce niewiarygodnego postępu,
lecz ludzie nie wydają się być szczęśliwi.
Motorem tego postępu jest hasło: "Czas to pieniądz",
lecz ludzie zostają w tej maszynerii zmiażdżeni, zmieleni na miazgę.

Jeżeli czas życia poświęca się wyłącznie pieniądzowi,
to bardzo szybko, ludzie się kończą.
Bo maszynka "czas to pieniądz" nie produkuje szczęścia.
Szczęście wyrasta z podłoża i gleby miłości.

Cóż pomoże to całe tempo?
Gdy i tak musisz się zatrzymać.
Cóż pomoże całe bogactwo
Gdy i tak umrzesz ubogim.

Jeden dzień bardzo szybko przemija.
Lecz jedna minuta
trwa czasami całą wieczność.